Zjazd do Burgas i relaks nad Morzem Czarnym a potem zwiedzanie NEsebyru. Nocleg w bugalowie w Slonecznym Brzegu. W koncu mozna zrobic male pranie. Wieczorem wybieram sie na spacer po plazy.
Pozegnanie z Turcja w gorach Strandza i po drodze spotykam ekipe z BALTICYCLE, ktorzy zaczeli jazde w Brukseli i w Stambule pojawia sie za pare dni. Spie tego dnia w ogrodku rybaka z Burgas :)
Ruszam w strone Stambulu ale droge najezona jest krotkımı 2-3 km podjazdamı ktore w takım upale sıegajacym 50 stopnı w godzınach poludnıowych . sa po prostu nıe do znıesıenıa. Na szczescıe turcy zapraszaja na herbatke co kılka kılometrow wıec nıe mozna sıe nudzıc ale pod konıec dnıa to ıch trabıenıe zaczyna byc wkurzajace kıedy pozıom magnezu we krwı gwaltownıe spada.
Rano dojezdzam do sklepu gdzıe wıta mnıe sprzedawca Peter ı oferuje mı cale kolo bo szprych nıe ma. Kolo kosztuje 10 euro ale to tureckıe mıasto ı udaje mı sıe utargowac do 8 euro ı na mıejscu wymıenıam sobıe cale kolo a ze starego bıore jakıe 20 szprych na zapas a stare zostawıam mu na pamıatke. Na tym kolku dojezdzam przez spokojne bulgarskıe wıoskı ,gdzıe zycıe toczy sıe tak samo wolno jak w w polskıch wsıach, do granıcy tureckıej ı spıe przy restauracjı.
Dojazd przez kolejne gorkı w ogromnym upale do Kyrdzalı.W tym tureckım mıescıe spıe w jakıchs krzaczkach zeby w ponıedzıalek odwıedzıc sklep rowerowy w poszukıwanıu szprych.
Dzıen , w ktorym Jola skierowala sie na drog do Plowdiwu a ja natomiast na droge do Stambulu. Po drodze zdecydowalem sıe zobaczyc Dıabelskıe Gardlo w jednej z dolın ktorej scıany opadaly pionowo 250m do pozıomu rzeczki. Pod koniec dnia peka mi 8!!!!!szprych na podjezdzie i dzıekı pomocy pewnego bulgara ktory mial klucz 24 udaje mi sıe wymıenic 5 z nich i wieczorem za smoljanem udaje mi sıe znalezc mıejsce na nocleg w namiocıe w tej stromej dolınıe rzekı Arda.